Menu

Wywiad z Bolesławem Tkaczykiem Wyróżniony

Wywiad z Bolesławem Tkaczykiem – rzeźbiarzem z Nowego Miasta Lubawskiego
Bolesław Tkaczyk, artysta ludowy z Nowego Miasta Lubawskiego, rzeźbi głównie w drewnie lipowym już od 20 lat. W jego pracach można odnaleźć różne motywy: religijne, ludowe, dekoracyjne – roślinne i zwierzęce, a także rzeźbę ogrodową, płaskorzeźby czy akty.
Miejska Biblioteka Publiczna: Kiedy zaczęło się Pana zainteresowanie rzeźbiarstwem?
Bolesław Tkaczyk: Pierwsze rzeźby zacząłem tworzyć 20 lat temu, jednak już w dzieciństwie interesowały mnie drewniane elementy, turbiny, prądnice. Już jako chłopiec lubiłem naprawiać różne rzeczy. Dawniej był problem z dostępem do drewna, zawsze go brakowało, więc kiedy chciałem coś zrobić podkradałem materiał tacie, choć nie raz za to oberwałem. Tata lubił mieć odłożone drewno do różnych napraw w gospodarstwie.
MBP: Czy pamięta Pan swoją pierwszą rzeźbę?
B.T.: Tak, to człowiek dziwak z dużą głową. To było moje pierwsze zetknięcie z rzeźbiarstwem. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będę się tym zajmował tyle lat. Kiedy mam dłuższą przerwę w pracy, staram się co jakiś czas rzeźbić same twarze ludzkie, gdyż one szybko się zamazują w pamięci. Później trudno mi je odtworzyć. Rzeźbiarz, kiedy ma wyznaczony kierunek i pracuje codziennie, zdobywa wprawę w tworzeniu pewnych elementów. Jednak kiedy z jakiegoś powodu musi przerwać pracę, zapomina.
MBP: Kiedy powstała Pana pierwsza większa rzeźba?
B.T.: Jakieś 5 lat temu. To postać papieża Jana Pawła II. Ma 2,6 metra wysokości. Pracowałem nad nią w ogrodzie, bo w domu się nie mieściła. Składa się z pięciu elementów połączonych w jedną postać. Obecnie znajduje się w kaplicy szpitalnej w Nowym Mieście Lubawskim. Pracowałem nad nią 2 lata.
MBP: Jakimi narzędziami posługuje się Pan w swojej pracy?
B.T.:  Mam różne narzędzia elektryczne, których czasami używałem. Jednak dzisiaj, ze względu na stan zdrowia nie mogę się nimi posługiwać. Najbardziej lubię pracować nożykami i dłutami. Oczywiście ważny jest również warsztat pracy. W moim panuje bałagan artystyczny, dzięki czemu lepiej mi się pracuje, dokładnie wiem, co gdzie leży.
MBP: Czy wystawia Pan swoje prace?
B.T.: Jedyną pracę, którą wystawiłem jest szopka bożonarodzeniowa, którą przez kilka lat oglądali mieszkańcy miasta w naszym kościele. Dzisiaj zdrowie nie pozwala mi na montaż wszystkich elementów szopki w kościele.
MBP: Ile czasu zajęło Panu wykonanie szopki?
B.T.:  Przez 17 lat tworzyłem kolejne elementy. Na początku rzeźbiąc młyn, nie wiedziałem, że stworzę coś tak dużego. Z biegiem lat wyobraźnia podpowiadała mi czego brakuje w mojej historii narodzin Jezusa.
MBP: Czy ma Pan swoich ulubionych twórców?
B.T.:  Nie mam. Muszę przyznać, że nigdy nawet nie byłem u rzeźbiarza, nie uczyłem się tego warsztatu. Uważam, że każdy rzeźbiarz ma swój styl, czego nie da się nauczyć.
MBP: Czym charakteryzuje się Pana styl?
B.T.: Nie mam ulubionych motywów, robię wszystko. Tak jak spawacz pracuje ze spawarką, tak samo ja połączę każdy element drewna.
MBP: Co motywuje Pana do pracy, co jest źródłem inspiracji?
B.T.: Moje plany nie wybiegają zbyt daleko. Szczególnie lubię wspominać różne rzeczy z dzieciństwa. Gdy coś zobaczę, zupełnie przypadkiem i mi się spodoba, robię szkice, a później rzeźbię. Zawsze chciałem być kolejarzem, jednak zostałem na gospodarstwie i pomagałem rodzicom. Taka była ich wola, uszanowałem to. Dzisiaj myślę, że mój lipowy pociąg i stacja PKP, którą obecnie rzeźbię, to powrót do młodych lat i niespełnionych marzeń.
MBP: Ile czasu zajmuje wykonanie jednej rzeźby?
B.T.: Zależy, co rzeźbię. Ogólnie w pracowni spędzam długie godziny z przerwą na posiłek.
MBP: Musi Pan mieć bardzo tolerancyjna żonę?
B.T.: Tak, żona jest bardzo tolerancyjna, zawsze wspierała moje działania.
MBP: Czy wykonał Pan jakąś rzeźbę na specjalne zamówienie żony?
B.T.:  Tak, poprosiła mnie o lusterko, które miała polska królowa. Zrobiłem szkic z książki, a później je wyrzeźbiłem. Do dzisiaj z niego korzysta.
MBP: Co lubi Pan robić w wolnych chwilach?
B.T.: Dużo czytam, szczególnie interesuje mnie historia świata, pierwsze odkrycia i wynalazki oraz sztuki walki. Marzę także o literaturze związanej z kolejnictwem, które jest mi szczególnie bliskie.
MBP: Dziękuję za rozmowę.
B.T.: Dziękuję.
 
11.01.2017 r.

 

Powrót na górę